menu

Strona Główna
Wstęp
Wozy Bojowe
Czołgi

Niszczyciele czołgów
Panzerjäger I
Marder II
Marder III
Jagdpanzer 38(t) "Hetzer"
Jagdpanzer IV
"Nashorn - Hornisse"
Jagdpanther
"Ferdinand-Elefant"
Jagdtiger

Działa szturmowe
i samobieżne
Malowanie
Galeria
Słownik
Goście

Literatura
i Linki
O stronie

Militaria

Najlepsze strony o tematyce broni

Allegro - największe aukcje internetowe, najniższe ceny! Kup i sprzedaj!







Google

Niszczyciel czołgów

8,8cm Pak 43/2 Panzerjäger "Tiger" (P)
SdKfz 184 "Ferdinand-Elefant"

Historia konstrukcji

SdKfz 184 8,8cm Pak 43/2 Panzerjäger "Tiger" (P) "Ferdinand-Elefant"

SdKfz 184 8,8cm Pak 43/2 Panzerjäger "Tiger" (P) "Ferdinand-Elefant" - w drodze na pozycję

Zniszczony ferdinand

Jeden ze zniszczonych pod Kurskiem ciężkich niszczycieli czołgów "Ferdinand" z 656.Pułlku niszczycieli czołgów

Gdy Werhmacht złożył zapotrzebowanie na czołg ciężki, do walki o kontrakt stanęły koncerny Porsche i Henschel. Przygotowały one prototypy oznaczone jako VK 4501(P) i VK 4501(H). Mimo, że konstrukcja prof. Ferdinanda Porsche'a charakteryzująca się nowatorską koncepcją napędu spalinowo-elektrycznego (miał on być wydajniejszy i bardziej ekonomiczny od tradycyjnego) była przez pewien czas faworyzowana, ostatecznie rywalizację wygrała firma Henschel i to jej konstrukcja oznaczona jako PzKpfw VI SdKfz181 Tiger została skierowana do produkcji seryjnej. Przyczyną odrzucenia konstrukcji VK 4501(P) były właśnie problemy z napędem - awaryjność i zdecydowanie mniejsze osiągi od zakładanych. Porsche nie godząc się z tą decyzją zdołał wymóc u Hitlera, który darzył go wielką sympatią, zgodę na wykorzystanie wyprodukowanych już 90 kompletnych podwozi, jednostek napędowych i kadłubów do produkcji dział samobieżnych. Początkowo miały być one uzbrojone w ciężkie haubice kalibru 150 lub 170mm, bądź w 210-cio milimetrowy ciężki moździerz. 22 września 1942 roku minister przemysłu Albert Speer zdecydował jednak, aby wyprodukowane elementy wykorzystać przy konstrukcji ciężkich niszczycieli czołgów, których niedobór odczuwały szczególnie wojska walczące na froncie wschodnim. W wyniku tej decyzji powstał potężnie opancerzony pojazd (grubość pancerza dochodziła do 200mm) oznaczony SdKfz 184 8,8cm Pak 43/2 Panzerjäger "Tiger" (P) (początkowo potocznie nazywany od imienia prof. Porsche - Ferdinandem). Działo uzbrojone było w umieszczoną w dużej nadbudowie doskonałą armatę przeciwpancerną 8,8cm PaK 43/2 L/71 kalibru 88 milimetrów oraz przewożony wewnątrz przedziału bojowego karabin maszynowy MG34 kalibru 7,92mm. Produkcję seryjną zamierzano zlecić początkowo zakładom Alkett, które były producentami nadbudów, ale ostatecznie

Urząd Uzbrojenia Waffen Amt WaPrüf 6 zlecił ją zakładom Steyr-Daimler-Puch Nibelungwerke w St. Valentin w Austrii. Przystosowanie oryginalnych kadłubów czołgów VK 4501(P) do nowego zadania wymagało wielu modyfikacji. Zmieniono m.in. umiejscowienie i typ zastosowanych silników. Zamiast oryginalnie montowanych z tyłu pojazdu silników typu Porsche 101/1 zastosowano sprawdzone silniki Maybach HL120 TRM umieszczone na nowych podstawach w centralnej części pojazdu. W wyniku tej modyfikacji konieczne okazało się także dodanie przegrody ogniowej między przedziałami bojowym i silnikowym. Montaż pierwszego pojazdu rozpoczęto 16-tego lutego 1943 roku, a już 19 marca na poligonie w Rügenwalde zaprezentowano Hitlerowi pierwszy kompletny pojazd. Führer był bardzo zadowolony z nowego niszczyciela czołgów i rozkazał przyspieszyć prace przy montażu pozostałych pojazdów. W wyniku tej interwencji wszystkie 90 pojazdów opuściło do 8 maja 1943 roku mury zakładów Niebelungwerke. Wszystkie pojazdy (poza jednym, który poddawano testom na poligonie w Kummersdorfie) skierowano do Brucka do nowo formujących się 653. i 654.schwere Heeres Panzerjäger Abteilung, które weszły w skład 656.schwere Panzerjäger Regiment .

SdKfz 184 Ferdinand

Unieruchomiony Panzerjäger "Ferdinand-Elefant" z 1.kompanii 653. schwere Heeres Panzerjäger Abteilung, rejon Anzio, koniec lutego 1944 roku. Obok przechodzą żołnierze z dywizji "Hermann Göring"

Ponieważ pojazdy tego typu musiały być gotowe przed rozpoczęciem letniej ofensywy na łuku kurskim wprowadzono je do produkcji w wielkim pośpiechu. W wyniku tego, działa Ferdinand trafiły do jednostek liniowych niedopracowane, z licznymi usterkami. Pierwszych modyfikacji dokonano już w trakcie montażu pojazdów. Zakłady Kruppa otrzymały zamówienie na wykonanie dodatkowej osłony jarzma armaty o masie 3500kg i grubości 25mm. Już w trakcie bitwy kurskiej konieczne okazało się wykonanie dodatkowych uszczelnień układu paliwowego. W początkowej fazie bitwy pożary silników wyeliminowały ze zmagań kilka dział.

Obok niedoróbek technicznych największą wadą Ferdinandów był brak karabinów maszynowych do obrony przed radziecką piechotą, która szybko spo-

strzegła ten fakt i łatwo eliminowała je z walki zapalając "koktajlami Mołotowa" lub niszcząc gąsienice ładunkami wybuchowymi. Sytuację starano się ratować przez montowanie z tyłu pojazdu pomostów do przewożenia 5-ciu żołnierzy desantu, bądź próbowano montować karabin maszynowy bezpośrednio pod lufą armaty. Oba te sposoby okazały się jednak całkowicie nieskuteczne, żołnierze osłony w warunkach polowych ponosili ciężkie straty, zaś celowanie z karabinu maszynowego wymagało manewrowania całym pojazdem co zabierało zdecydowanie za dużo czasu. To, że około 50% pojazdów tego typu przetrwało tę bitwę było spowodowane głównie tym, iż popsuły się i nie dojechały na pole walki.

W późniejszym okresie - od stycznia do 20 marca 1944 w zakładach Nibelungwerke - działom typu SdKfz 184 zmodyfikowano przód kadłuba, montując po jego prawej stronie typowe jarzmo Kügelblende80. Umieszczono w nim karabin maszynowy MG34 kalibru 7,92mm, który był obsługiwany przez radiotelegrafistę. Dowódca pojazdu otrzymał wieżyczkę obserwacyjną, na spodzie przodu kadłuba zamontowano dodatkowe opancerzenie grubości 30mm chroniące załogę przed wybuchami min oraz usunięto część problemów technicznych. Zmieniono również potoczną nazwę pojazdów na Elefant (Słoń).

Już 9 lutego 1944 roku pierwsze 8 zmodernizowanych pojazdów zasiliło 1.kompanię 653.schwere Heeres Panzerjäger Abteilung. Pod koniec lutego kompania została wysłana do Włoch, gdzie brała m.in. udział w walkach o zduszenie alianckiego desantu w rejonie Anzio-Nettuno, później operowała m.in. w rejonie Rzymu. Do końca działań wojennych Elefanty operowały również na froncie wschodnim. Kompania sztabowa oraz 2. i 3.kompania po przezbrojeniu zostały wysłane w rejon Podhajec i Brerezan na Ukrainie. 9 kwietnia Elefanty w tym rejonie zatrzymały aż dwa sowieckie korpusy zmechanizowane. W trakcie późniejszych działań Słonie znalazły się m.in. okolicach Tarnopola i na terenach Galicji Zachodniej. W połowie lipca 1944 roku 2. i 3. kompania 653.Dywizjonu znalazła się na terenie Polski. We wrześniu 1944 roku 13-14 ocalałych niszczycieli czołgów przekazano do 614.schwere Panzerjäger Kompanie. Ostatnie walki z udziałem Elefantów miały miejsce 22-23 kwietnia 1945 roku w Zossen.

Bergepanzer Tiger (P)

Bergepanzer "Tiger" (P)

Na podwoziu ciężkiego niszczyciela czołgów SdKfz184, Panzerjäger "Tiger" (P) zbudowano pojazd ewakuacyjny Bergepanzer "Tiger" (P). Powstały trzy takie pojazdy uzbrojone w karabin maszynowy MG34. Służyły one w jednostkach wyposażonych w Ferdinandy.

SdKfz 184 8,8cm Pak 43/2 Panzerjäger "Tiger" (P) "Ferdinand-Elefant" był pojazdem nie lubianym przez swoje załogi ze względu na duże gabaryty, małą zwrotność, brak części zamiennych. Można pokusić się o stwierdzenie, że choć był to po-

jazd bardzo efektywny przy walce na dystans (zdarzało się, że załogi potrafiły eliminować cele odległe o 4,5km), to jednak brak odpowiedniego uzbrojenia obronnego, mała manewrowość i duża awaryjność zdecydowały, że była to jedna z bardziej nieudanych niemieckich konstrukcji w dziedzinie pojazdów pancernych.

Literatura:


Strona Główna PanzerwaffeWozy bojoweMalowanieGaleriaSłownikKsięga gościLiteratura
i Linki
O stronie

Góra stronyOstatnia aktualizacja
12.11.2009
e-mail